Menu

Świat w 3de: deFloracja deForestacja deFraudacja

"Zaczynać wciąż od nowa" by Paweł Pełszyński cz.5

paultheboss

Więc myślisz, że wiesz czym jest ból...

 

Nie da się jednoznacznie stwierdzić, ile czasu zajęło im spadanie... Prawa grawitacji stawiają sprawę bardzo jasno, ale umysł człowieka w chwili zagrożenia życia pod wpływem adrenaliny potrafi działać tak szybko, że pojęcie "całego życia przelatującego przed oczami" staje się jak najbardziej realne... Widzisz wszystko, co w jakikolwiek sposób zapadło Ci w pamięć. Widzisz te momenty, które Cię ukształtowały, w mniejszym lub większym stopniu. I zazwyczaj wtedy zdajesz sobie sprawę, że jednak nie chcesz, żeby to już był koniec. Chcesz przeżyć jeszcze trochę... A może nawet trochę więcej... Tylko parę kolejnych dni, miesięcy, lat... Nie, chcesz przeżyć jeszcze tyle lat, ile to tylko możliwe. Chcesz umrzeć ze starości, w ciepłym łóżku, z kochającą Cię nad życie osobą przy Twoim boku. Chcesz tego wszystkiego. Zawsze chciałeś... Tylko nie potrafiłeś tego dostrzec przez nagromadzoną w sobie ilość psychicznego bólu i rozpaczy... A teraz chcesz zawrócić... Ale jest już za późno... Spadasz w dół... I nic nie jest w stanie Cię uratować. Widzisz z niebywałą precyzją jak szybko dosięgniesz zamierzonego celu. Przecież tego właśnie chciałeś. Po to wszedłeś na dach w środku nocy. Po to stanąłeś na krawędzi i po to właśnie rzuciłeś się w dół. Teraz jest już za późno na powrót. To co się stało nie może zostać zmienione. Czyny mają konsekwencje. Nasze wybory wpływają na nasze przyszłe losy. Nasze decyzje kształtują naszą przyszłość. Nasze kroki tworzą nasze przeznaczenie...

Dominik Bromski nie miał jednak takich rozterek. Wina przepełniała go całego. Wiedział, że nigdy nie naprawi swoich błędów, nie przywróci życia osobie, którą kochał. Nie chciał już skrzywdzić nikogo innego. Nie chciał być już zawsze postrzegany jako ten, przez którego zginęła Julia Rudnicka. Od momentu przebudzenia w szpitalu wiedział, że stało się coś złego, a od momentu w którym dowiedział się o śmierci Julii nie przestawał myśleć o sobie jako o jedynym odpowiedzialnym za tę tragedię. To się musiało skończyć. I skończy się dzisiejszej nocy...

Chłopak i towarzyszący mu w tej ostatniej chwili starzec spadali głowami w dół, więc koniec był nieunikniony. Już za chwilę, już za moment chodnik tuż przed wejściem do Szpitala Miejskiego we Wrocławiu pokryje się wielkimi plamami krwi, pochodzącymi od dwóch nieznanych sobie osób. Dwóch mężczyzn, widzących się pierwszy raz w życiu, którzy zamienili tylko parę słów, a potem razem zakończyli swój żywot. Jeszcze tylko parę metrów i ktoś wyłączy światło na zawsze...

Dominik zamknął oczy i wciągnął nosem mroźne grudniowe powietrze. Był gotowy, przygotowywał się na to długi czas. Wiedział, że jest po prostu słaby. I że świat bez niego będzie lepszym miejscem. Teraz już po prostu czekał na to, co było nieuniknione. Po chwili nie czuł już nic... Żadnego żalu, żadnego bólu... Zimna, głodu, przygnębienia. Po prostu nic. Wszystkie myśli odpłynęły. Był wolny. Po raz pierwszy od długiego czasu po prostu wolny. Zobaczył światło, z początku majaczące gdzieś w oddali, z każdą sekundą przybliżające się jednak ku niemu. Więc tak to wyglądało. Śmierć...

- Więc myślisz, że wiesz czym jest ból?- usłyszał gdzieś za sobą... Otworzył oczy i rozejrzał dookoła. Leżał na kamiennych płytach jakiegoś kościoła. Zobaczył przed sobą ołtarz, przyozdobiony obrazami Zmartwychwstałego Chrystusa, oświetlony nikłymi płomieniami świec, a tuż obok wielką dębową trumnę z zakrytym wiekiem. - Nie masz pojęcia, czym jest ból. Ale jeśli nie wierzysz mi na słowo, chodź za mną...- powiedział starzec i ruszył w kierunku wyjścia.

 

CDN...

© Świat w 3de: deFloracja deForestacja deFraudacja
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci